W czepku urodzone

 

Mówi się, że pacjenci w Polsce nie mają lekko. Lekarze też mają wiele powodów do narzekania (recenzja „Mali bogowie”), a pielęgniarki? One też, chciałoby się rzec, mają przechlapane. Doczekaliśmy się  reportażu poświęconego ich pracy, czy raczej problemom w tej pracy występującym, a ja wreszcie dostałem ją w swe ręce. No to posłuchajmy, co pielęgniarki mają do powiedzenia…

Słyszałem już wcześniej co nieco o trudnej pracy polskich pielęgniarek, o tym, że mają coraz większą odpowiedzialność, coraz więcej biurokracji, coraz mniej czasu w pracy by zjeść kanapkę lub po prostu zwyczajnie po ludzku odetchnąć. Kilka razy zdarzyło mi się leżeć w szpitalu, widziałem wtedy jak trudny jest ich zawód. Społeczeństwo nie docenia jednak ich trudu, co poniekąd bierze się z tego, że pacjenci i ich rodziny widzą tylko wierzchołek góry lodowej. Jedna z pielęgniarek postanowiła to zmienić. Zebrała materiał (wywiady z różnymi przedstawicielkami tego zawodu, z różnych placówek, w różnym wieku, na różnych stanowiskach) i stąd ten reportaż. Bardzo, ale to bardzo potrzebny, moim zdaniem.

Książka podzielona jest na rozdziały, z których każdy porusza inną kwestię: relacji między personelem, podejścia samych pielęgniarek do zawodu i do pacjentów, postrzeganie ich przez chorych i osoby z zewnątrz itd. Niektóre rozdziały zawierają na końcu komentarz autorki, być może pochodzący z jej bloga. Wypowiedzi osób są rozmaite, w niektórych fragmentach książka potrafi rozbawić, w innych wywołuje grozę, ale całość skłania do przemyśleń. Bo tu naprawdę należy się głęboka refleksja i podziękowanie dla tych osób za ich trud i oddanie.

Zatrważająca jest malejąca liczba pielęgniarek (sam ostatnio usłyszałem w szpitalu z ust jednej z pielęgniarek, że młode dziewczyny nie garną się do zawodu), bo te, które nadal pracują są coraz częściej przemęczone. I oczywiście ogromnie niedoceniane. Ich żal też pojawia w książce, a ja w pełni je rozumiem i całym sercem jestem po ich stronie.

I na koniec – czy ta książka może coś zmienić? Cytat jednej z bohaterek zamieszczony na ostatniej stronie, będący odpowiedzią na to pytanie, ma pesymistyczny wydźwięk. Bo chyba niestety prawdą jest, że na blog o pielęgniarkach i do książki opisującej pielęgniarskie problemy zaglądają przeważnie tylko osoby związane z zawodem, bo ogół społeczeństwa nie jest zainteresowany tą tematyką. Oby to się wreszcie zmieniło. Wszak, jak sama autorka zaznacza, pielęgniarki są z nami już od naszych narodzin, niektóre towarzyszą nam aż do śmierci…

Weronika Nawara, W czepku urodzone, Wydawnictwo Otwarte, Kraków 2019.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *