Śpij dobrze. Mit 8 godzin snu, potęga drzemki i nowy plan regeneracji ducha i ciała

„Dobry sen to minimum siedem, a najlepiej osiem godzin” – tak nam wpajano od dawna. Tylko czy to aby nie jest mit? Jego obalenia podjął się Nick Littlehales, trener zawodowo uczący sportowców jak.. dobrze spać. Jest bowiem trenerem snu. A czy my też się od niego czegoś nauczymy?

Na początku książki autor przedstawia swoją osobę jako kogoś, kto potrafi wpłynąć na wyniki sportowców. Chwali się osiągnięciami, podając nazwiska osób ze świata brytyjskiego sportu, choć pod swymi skrzydłami miał także i takie znajomite sławy jak Christiano Ronaldo. Po tej swoistej rozgrzewce zaczynamy prawdziwy trening. Swoisty trening snu.

Autor pisze o pozytywnym działaniu kofeiny (także w przypadku sportowców), ale i o ryzyku uzależnienia, które długofalowo działa w przeciwnym kierunku – wymaga coraz to większych dawek, bo organizm przyzwyczajony do „kopa” zaczyna coraz słabiej go odczuwać. Ponadto kofeina utrzymuje się w organizmie do 6 godzin. Wniosek – chcesz dobrze spać, żadnej kofeiny późnym popołudniem.

Opisane są pozycje spania – jako bezwarunkowo najlepszą autor zaleca jedynie spanie na boku, przy czym istotne jest na którym boku. Powinna to być strona niedominująca, czyli ta, która jest mniej wykorzystywana w ciągu dnia, a przez to mniej wrażliwa. Innymi słowy – jesteś leworęczna/y, to śpij na prawym boku. I na odwrót.

Dodatkowo przysypianie po przebudzeniu też nie jest dobre, gdyż osoba jest już wtedy na krawędzi snu i jawy. To płytki sen, nie dający relaksu. Stąd, wg Littlehalesa osoba typu „skowronek” nie powinna zbyt wcześnie wstawać by nie wybijać z rytmu sennego partnera/rki „sowy”. Autor radzi pójście na kompromis, czyli… ustawienie budzika na nieco późniejszą porę. Naturalnie, jeśli nie trzeba wstać wcześnie rano do pracy.

Brytyjczyk mieni się także być znawcą sprzętu do spania. Proponuje wykonać przed kupnem test każdego materaca jaki wpadnie nam w oko. Chodzi o twardość materacy, bo nie może on być ani zbyt miękki ani zbyt twardy. Szczegółowo opisuje jak zrobić ów test, lecz przyznam się,że nie bardzo to rozumiem.

Ba, rozmiar łóżka też ma znaczenie. Jak podaje autor, z tym jest problem, bowiem większość dostępnych w sklepach łóżek i materacy przeznaczonych dla dwojga ludzi jest węższa niż 180 cm. A tyle właśnie powinna wynosić. Można więc mniemać, że osobom dbającym o ten parametr materaca pozostaje tutaj juz tylko złożenie specjalnego zamówienia do sklepu.

Najciekawszą, a według samego autora wręcz rewolucyjną, sprawą w temacie zdrowego spania jest jednak kwestia długości snu. Otóż twierdzi on, że kluczową kwestią jest ilość nie godzin a… cykli snu. Krytykuje przyjętą zasadę jednakowej ilości godzin snu dla wszystkich typów ludzi, gdyż według niego każdy ma inne zapotrzebowanie w tym względzie.

Każdy cykl snu nazwał R90 – czyli regenerację w ciągu 90 minut. To czas, w którym osoba śpiąca przechodzi wszystkie fazy snu, składające się na pełny cykl. Fazy są cztery (czasem pięć), autor opisując je podaje przykład wchodzenia po schodach. Informuje, że sen głęboki powinien stanowić przynajmniej 20 procent ogólnego czasu snu.

Wiedząc o której godzinie mamy pobudkę możemy zaplanować czas położenia się do snu względem rozłożenia czasu na cykle po 90 minut. Tylko czy to naprawdę działa? Cóż, pozostaje tylko zastosować się do zaleceń z tej książki i mieć nadzieję na pozytywny efekt.

Dobrej nocy!

Nick Littlehales, Śpij dobrze. Mit 8 godzin snu, potęga drzemki i nowy plan regeneracji ducha i ciała, Warszawa 2017
ISBN 978-83-268-2524-8

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *