Pole śmierci. Nieznana bitwa Polaków z Czerwonymi Khmerami

Na ów intrygujący tytuł natrafiłem przypadkiem, gdy wpadł mi w ręce katalog wydawnictwa Agora. Autor okazuje się być niezłym reportażystą, choć trzeba przyznać, że samej bitwy jest tu niewiele. I choć publikacja zaczyna się od opisu ataku Czerwonych Khmerów na polski obóz, to owa tytułowa bitwa jest tylko drobnym wycinkiem całości.

Niniejsza książka to zapis historii Kambodży, skupiający się na genezie postawy Pol Pota i jego komunistycznej armii, łącząc to z równoległym opisem tworzenia się wolnych krajów uprzednio wchodzących w skład Indochin – Wietnamu, Laosu i Kambodży. Głuchowski przedstawia także proces powstawania polskich jednostek komandosów, z których główną rolę w książce odgrywa 1. Batalion Szturmowy z Dziwnowa, przeniesiony potem do Lublińca. W czasach socjalistycznej Polski jednostka jest tak tajna że w ogóle się o niej nie wspomina. Jej zadaniem jest dywersja na terenie Danii, w razie gdyby wszedł w życie plan Układu Warszawskiego mający na celu atak na Europę Zachodnią. Z książki dowiadujemy się o jej wyposażeniu rodem z NATO, które zostało skradzione na Zachodzie przez polskich wywiadowców. Ponieważ celem komandosów z jednostki 4101 jest dywersja, ćwiczą także na terenach przygranicznych, co jest ryzykowne, bo przy każdorazowym przekraczaniu granicy wopiści brali ich za obcy oddział i strzelali do nich ostrą amunicją.

Głuchowski obnaża mechanizm naboru do polskich misji wojskowych z tamtego okresu, w którym liczą się przede wszystkim znajomości z kimś na odpowiednim stanowisku. Brak znajomości angielskiego, brak odpowiedniego wyposażenia, brak kondycji fizycznej i wreszcie brak właściwego przeszkolenia sprawiają, że przydatność wielu polskich uczestników misji w Kambodży była nikła. Do tego dochodziły wzajemne kłótnie, bójki i moralne rozprężenie.

Autor przeplata wątki, na zmianę to cofając się w przeszłość, to wracając do chwili obecnej, gdzie po kolei odwiedza miejsca związane z Pol Potem i polskimi obozami misji wojskowych.

Dowiadujemy się, że miły, często uśmiechnięty, wykształcony Saloth Sar stał się Pol Potem, czyli Królewskim Niewolnikiem, poniekąd w wyniku działań generała Lon Nola, który 19 marca 1970 roku obalił króla Sihanouka. Imperialistyczny sługus Lon Nol był okrutny, a jego armia zdemoralizowana. Saloth Sar dzięki pospolitemu ruszeniu gromadził coraz liczniejszą rzeszę powstańców, a mając poparcie króla (a także Chin, zaopatrujących go w broń i pieniądze) czuł się bardzo pewnie. Wtedy to postanowił dokonać drastycznych zmian w strukturze zarówno kraju jak i społeczeństwa. Ludność będąca wkrótce pod jego rządami doznawała niewyobrażalnych cierpień, ale świat nie reagował, bo – jak to dosadnie ujął Głuchowski – wojna w Wietnamie była lepsza medialnie. W pewnym sensie wyzwolicielami Kambodży byli Wietnamczycy, którzy, najpierw zaatakowani przez armię Pol Pota w wyniku kontrataku zaczęli wypierać Czerwonych Khmerów coraz dalej na północ. Głuchowski krok po kroku przedstawia fazy upadku Pol Pota, aż do pochwycenia go przez tajskich komandosów w jego kryjówce na terenie starożytnej świątyni Preah Vihear na granicy z Tajlandią. Finałem jest samobójstwo Brata Numer Jeden – jak sam siebie nazywał – a potem wyroki Wysokiego trybunału ONZ na kilku wysokich rangą oprawcach.

Reasumując : sam motyw bitwy jest tylko przyczynkiem do opisu sytuacji panującej w tamtym czasie w rozpadających Indochinach. I choć chwytliwy tytuł okazał się być zmyłką i wabikiem dla czytelników, nie żałuję czasu przeznaczonego na przeczytanie tej pozycji. Wydarzenia opisane są w sposób dynamiczny i treściwy. Poznałem wiele ciekawych faktów ujętych w naprawdę ciekawy sposób. Polecam nie tylko fanom historii.

Głuchowski Piotr, Pole śmierci. Nieznana bitwa Polaków z Czerwonymi Khmerami, Wyd. 2 uzup., Warszawa: Wydawnictwo Agora, 2017
ISBN 978-83-268-2526-2