Skrawek Nieba. Poradnik nieporadny

Podobno życie składa się z wielu dróg, spośród których musimy wybierać tę, którą chcemy podążać. Wyboru możemy dokonać sami, ale możemy też wspierać się wskazówkami z zewnątrz. Przykład innych może być dobrym drogowskazem, zwłaszcza jeśli taka osoba reprezentuje uznane wartości. Ta „nieporadna” książka może być właśnie pewnego rodzaju drogowskazem.

Tytułowy „Skrawek Nieba”to nazwa ośrodka pomocy, jaki autor książki, Jacek Pikuła, prowadził przez kilka lat w Katowicach. To odrobina radości i nadziei, jaką wraz z wolontariuszami dawał potrzebującym. W swej książce w skrócie opisuje on swą drogę życiową, która doprowadziła do tego, że stał się bardzo znanym na Śląsku ze swej działalności. A potem jego świat się zachwiał. Na skutek różnych wydarzeń musiał zwolnić wszystkich zatrudnionych i wolontariuszy, oddał klucze urzędnikom, zaś sama placówka została zamknięta. Pewien rozdzał w życiu Jacka Pikuły został definitywnie zamknięty.

Książka została napisana na używanym, starym laptopie, który autor otrzymał od pomagających mu zakonnic, gdy jego życie zawirowało i sam został taką osobą, jakim wcześniej pomagał w swej placówce. Został bezdomnym. Podtytuł „poradnik nieporadny” nie wziął się znikąd, bo w istocie książka jest napisana nieporadnie i wydana dosyć skromnie. Tutaj nie było korekty wydawniczej (a może tylko tak mi się wydaje?), gdzienigdzie zdarzają się drobne błędy stylistyczne, ale przez to całość zyskuje moim zdaniem na wartości, bo jest w stu procentach szczera. Tak jak szczere są (i zawsze były) intencje jej autora.

Jacka Pikułę znam od wielu lat, choć dla niego byłem pewnie jednym z tysięcy przechodniów, jacy mijali go każdego dnia na ulicach Katowic, a nasze kontakty ograniczały się do zdawkowej wymiany pozdrowień. Mimo to (a może właśnie dlatego) wierzę w każde słowo napisane w jego wspomnieniach. I życzyłbym sobie aby jak najwięcej osób sięgnęło po tę książkę. Niekoniecznie po to, by poznać losy narratora, lecz może głównie po to, aby poznać dzieje ośerodka jaki prowadził, a także jego refleksje, które autor zamieszcza po każdym swym krótkim tekście. Są niejako podsumowaniem każdego minirozdziału i zarazem wskazówką. Dają do myślenia i siłą rzeczy mogą być drogowskazem. Choćby tylko w skali mikro.

Smutna w sumie to książka, bo smutno się zaczyna i niezbyt optymistycznie kończy, niemniej wiele osób możnaby obdzielić optymizmem, jaki cechuje autora. Cieszy się z drobnych rzeczy i nawołuje by tak samo postępowali inni. Bo tak naprawdę do szczęścia niewiele nam trzeba. Tylko zbyt mało ludzi o tym wie.

Jacek Pikuła, Skrawek Nieba. Poradnik nieporadny, Wyd. 2, Słupsk 2016