Podróż Enrique

Kochająca matka jest w stanie wiele zrobić dla swego dziecka. Nawet opuścić je na wiele lat. A ile jest w stanie zrobić dziecko aby do niej dotrzeć? Potrafi przebyć dystans dziewiętnastu tysięcy kilometrów pokonując trzy granice państwowe. Oto historia Enrique, nastolatka z Hondurasu.

O masowych nielegalnych wyjazdach za pracą do USA ubogich ludzi z krajów Ameryki Łacińskiej wiadomo od dawna. Stany Zjednoczone chcą wzmocnić swą południową granicę w obliczu nieprzerwanego strumienia latynoskich imigrantów ryzykujących sporo by dostać się do wymarzonego celu. Zmusza ich do tego fatalna sytuacja gospodarcza w ich krajach. Sporą część stanowią kobiety, które marząc o zapewnieniu lepszej przyszłości swym dzieciom decydują się na – krótki ich zdaniem – wyjazd do USA. Tyle że najczęściej są w błędzie. I nie mają pojęcia o cenie jaką przyjdzie zapłacić za to ich dzieciom.

Autorka jest znaną amerykańską dziennikarką publikującą artykuły na tematy społeczne. Temat podróży Enrique do swej matki pojawił się pierwotnie w 2002 roku w formie cyklu reportaży. Po kilku latach autorka dodała rozbudowany tekst i całość uzyskała formę książki. Impulsem do zajęcia się tym tematem stał się przyjazd do USA Minora, syna jej gwatemalskiej gosposi. Chłopak pokonał całą trasę autostopem, a jedzenie zdobywał żebrając. Nie widział matki przez dwanaście lat.

Gdy Sonia Nazaro zbierała materiał do reportażu zaczęły na jaw wychodzić ponure rzeczy. Wiele osób podróżuje do USA na dachu pociągu towarowego, zwanego przez Latynosów El Tren de la Muerte, Pociągiem Śmierci. Trasa jest trudna i bardzo niebezpieczna. Podróżuje się w upale, chłodzie i na deszczu. Niektórzy giną pod kołami pociągu lub zostają kalekami. Stale zagrażają im bandy grasujące wzdłuż torów i okradające imigrantów, czasem także biją ich, gwałcą lub nawet zrzucają pod koła pociągu. Haraczu żądają także niektórzy meksykańscy policjanci. Większość z tych nielegalnych pasażerów nie ma wcześniej pojęcia o tych zagrożeniach i dowiaduje się o tym gdy już jest za późno.

Enrique również doświadczył pobicia lecz zdołał umknąć oprawcom. Jego determinacja sprawiła, że nigdy się nie poddał, nawet gdy był złapany przez meksykańskie władze i odstawiany do granicy z Hondurasem. Nieudanych prób dotarcia do matki było… siedem, dopiero ósma zakończyła się pomyślnie. Niemniej spotkanie z nią wcale łatwe nie było…

Tęsknota Enrique wyziera z wielu stron książki. Zostawiony przez matkę gdy miał pięć lat nie rozumie powodu jej wyjazdu. Stale doskwiera mu jej nieobecność co przekłada się na relacje z rodziną i szybkie wejście w nałogi. Rozpaczliwie brak mu bliskiej osoby i całe jego życie podporządkowane jest tej potrzebie.

Autorka przebyła tę samą drogę co on, zaledwie kilka tygodni później, próbując odtworzyć jego podróż a zrazem wczuć się w jego sytuację. Choć tylko fragment jej trasy pokrywał się z drogą przebytą przez Enrique, poznała wiele faktów z jego historii i wiele osób mających podobną motywację co on. Nazaro pojechała do Hondurasu i rozmawiała z rodziną Enrique oraz jego dziewczyną. Odbyła także wiele rozmów z osobami poznanymi przez niego na trasie wędrówki. Poznajemy mieszkańców meksykańskich wiosek, z których jedni rzucają kamieniami, inni zaś wspierają imigrantów żywnością i dobrym słowem. Dowiadujemy się o Meksykance opiekującej się kalekimi ofiarami Pociągu Śmierci. Razem z Enrique walczymy z głodem i sennością, a przed policją ukrywamy się na dachu grobowca, na cmentarzu niedaleko torów.

Na końcu książki znajdziemy krótkie socjologiczne podsumowanie kwestii nielegalnych imigrantów. Oni sami w większości woleliby nie musieć szukać pracy w USA. Woleliby móc pracować w swoich ojczyznach za godziwą pensję. Tylko czy to w ogóle jest możliwe?

Historia Enrique, jego matki, dziewczyny i siostry mimo różnych zawirowań kończy się szczęśliwie. Ale dla wielu innych Latynosów nielegalna podróż do USA kończy się dużo gorzej. I to się chyba niestety nigdy nie zmieni.

Sonia Nazaro, Podróż Enrique, Zakrzewo: Replika, cop. 2009
ISBN 978-83-7674-017-1